Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSL. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 września 2018

Propaganda szeptana



Czasem trzeba zająć stanowisko nawet jeżeli wcześniej tego się nie planowało. Mianowicie, jedna z mieszkanek Rawy poinformowała mnie, że zdaniem niektórych powiatowych pracowników to, co pisałem w kilku ostatnich tematach poświęconych sprawom przetargu na dzierżawę rawskiego szpitala, to jakieś moje wymysły. Doprawdy?
Nikt chyba nie zaprzeczy, że Szczegółowe warunki przetargu, załączony wzór umowy dzierżawy, informacje o przebiegu i wyniku przetargu, następnie umowa dzierżawy, podpisana tego samego dnia umowa rozliczenia, wszystkie aneksy do każdej z umów, oraz wiele innych dokumentów – zostały wytworzone przez zarząd i pracowników Powiatu Rawskiego, jednostek od niego zależnych jak SP ZOZ, bądź powołanych jak Komisja przetargowa. Tych dokumentów nie pisała złośliwa konkurencja, czy nieżyczliwe powiatowej władzy media.
Podobnie wygląda sytuacja z protokołami i uchwałami Rady Powiatu i Rady Społecznej SP ZOZ. Skoro je tworzycie i podpisujecie, to chyba nie podważacie ich autentyczności.
Na co więc czekacie, zwołajcie publiczną debatę, zaproście mieszkańców, przynieście te dokumenty i wykażcie na ich bazie i na oczach uczestników, że wzór umowy dołączony do materiałów przetargowych jest tożsamy z podpisaną umową i aneksami, i że zabezpieczenie wykonania umowy w formie gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej lub równoważnej ze Szczegółowych warunków przetargu jest tożsame z podpisaną gwarancją wykonania kontraktu. A już szczególnie byłbym wdzięczny, gdybyście na oczach mieszkańców udowodnili, że powyższym warunkom odpowiada także zabezpieczenie wekslowe. Analogicznie w innych poruszonych sprawach, jak chociażby ostatnio opisana warunkowa promesa kredytowa, czy sprawozdania finansowe AMG Centrum Medyczne Sp. z o.o. dołączone do oferty.
Przyjdźcie licznie z reprezentacją takich ciał jak Zarząd Powiatu, dyrekcja SP ZOZ, koniecznie pamiętając o członkach Rady Społecznej przy SP ZOZ. Bowiem Ci ostatni szczególnie mocno się napracowali przy nadzorze nad SP ZOZ i pewnie mają wiele do powiedzenia.    
A więc zwołajcie taką debatę, na bazie własnych dokumentów udowodnijcie, że racja jest po Waszej stronie. Albo, bardzo łagodnie rzecz określając, w różnych dziwnych pokątnych dialogach, przestańcie rozmijać się z prawdą.

środa, 22 sierpnia 2018

Kity i mity cz. 2

fot. erawa.pl


Dnia 2 marca 2018 r. Zarząd Powiatu Rawskiego opublikował swoje Stanowisko w sprawie Szpitala Świętego Ducha w Rawie Mazowieckiej w związku z planowaną zmianą sposobu jego prowadzenia. W pierwszym zdaniu czytamy:

Powiat Rawski, wraz z utworzeniem, zobowiązany został do odpowiedzialności za Szpital Świętego Ducha w Rawie Mazowieckiej. W naszym przypadku dotyczyło to zadłużonej, z nadmiernie rozrośniętą strukturą organizacyjną, źle wyposażonej, funkcjonującej w przestarzałych, wymagających ciągłych remontów budynkach, placówki.

Jednym słowem – pełny dramat. Wręcz kukułcze jajo. Z przejętym zadłużeniem i jego wielkością, szczególnie w odniesieniu do dzisiejszego poziomu, rozprawiliśmy się w poprzedniej części Kitów i mitów (tutaj).

Teraz rzućmy okiem na przejętą placówkę, źle wyposażoną, funkcjonującą w przestarzałych. wymagających ciągłych remontów budynkach. Nieustannie przecież jesteśmy zasypywani informacjami, jakie to wielkie sumy przez te lata, zostały dzięki dobrej woli zarządzających wpompowane w szpital.
Wydaje się rzeczą oczywistą, że jeżeli ktoś przejął tak zaniedbany majątek, do tego ustawowo narzucono mu odpowiedzialność za jego prowadzenie i bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców Powiatu Rawskiego, to natychmiast przystępuje do koniecznych inwestycji w sprzęt, czy pilne remonty pomieszczeń.
Jak Państwo myślicie: ile Zarząd Powiatu Rawskiego i SP ZOZ w Rawie Mazowieckiej, wydatkowali w pierwszych dwóch latach prowadzenia rawskiego szpitala, na opisywane wyżej inwestycje?

600 zł

słownie: sześćset złotych

To jest warte zapamiętania: przez pierwsze dwa lata po przejęciu placówki, z dzisiejszego punktu widzenia Zarządu Powiatu będącej w nadzwyczaj opłakanym stanie, na wsparcie szpitala działacze PSL-u rzucili całe sześć stówek. Ciekawe, ile w tym samym czasie poszło na ich pensje?!

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Kity i mity

fot. dzienniklodzki.pl

W publicznej debacie wokół rawskiego szpitala pada wiele słów. Niestety często padają takie, podszywające się pod fakty, które później krążą w obiegu i często są przyjmowane niczym aksjomaty. W tym cyklu, w sposób raczej krótki i konkretny, postaramy się wyprostować przynajmniej kilka z nich. A więc do rzeczy.

Jednym z mitów, którym nadzwyczaj często posługują się władający powiatem działacze PSL-u, jest jakieś wielkie zadłużenie szpitala, przejętego od Skarbu Państwa w 1999 roku. I to między innymi przez ten historyczny garb długów mamy problemy do dnia dzisiejszego. Oczywiście jest to mit.
W pierwszym roku po przejęciu rawski szpital zanotował przychody w wysokości 13,46 mln zł, przy kosztach działalności wynoszących 13,59 mln zł. Wynik finansowy wyniósł więc -0,13 mln zł. Suma zobowiązań krótko- i długoterminowych stanowiła 1,85 mln zł.

Powtórzmy to jeszcze raz, gdyż warto, i zapamiętajmy:  

na koniec 1999 r. wszystkie zobowiązania szpitala wynosiły mniej niż 2 mln zł. 

Jeżeli wtedy był to wielki dług, to co można powiedzieć o dzisiejszym? Każdy może łatwo sobie wyliczyć jaki procent przychodów był finansowany kapitałem obcym w roku 1999 i jak ta sytuacja wygląda dzisiaj.

wtorek, 7 marca 2017

Na marginesie...




W numerze z 2 marca Głos Rawy Mazowieckiej i okolicy zamieszcza relację pt.„Trudna współpraca”, ze spotkania radnych powiatowych z prezesem Jackiem Nowakowskim, właścicielem spółki zarządzającej naszym szpitalem. To pouczająca lektura, dość jednoznacznie pokazująca w jakim momencie (ro)zwoju szpitala jesteśmy.
Zdaniem prezesa Nowakowskiego sprawy mają się dobrze, a ostatnie kłopoty z brakiem leków, nagłośnione nawet w mediach ogólnopolskich, to pewnego rodzaju nieporozumienie, wynikające z powtórnej inwentaryzacji. Widocznie taka sama powtórna inwentaryzacja musiała być też w Złotoryi, bo tam również były problemy z lekami. Brakuje odpowiedzi, co odpowiadało za wyłączenie telefonów w Głuchowie plus kilka innych dolegliwości. Ale to wszystko szczegóły w porównaniu do pasma sukcesów wynikającego z udanej termomodernizacji i zmiany w sposobie ogrzewania. Jest więc dobrze a będzie jeszcze lepiej, gdyż AMG chce wziąć udział w konkursie na działalność zakładu opiekuńczo-leczniczego.
Jak wiadomo radni z PSL-u przyjmą więcej niż papier, ale tym razem społeczeństwo rawskiego powiatu delegowało też innych swoich przedstawicieli. I ci niestety nieustannie burzą obraz krainy mlekiem i miodem płynącej.   

Radny Jarosław Uchman: „Mam inne spojrzenie na to, co dzieje się obecnie w placówce niż prezes AMG. Zamysł przekazania szpitala był taki, by placówka była liderem w regionie. Chcieliśmy nowoczesny szpital, z jak najlepszą ofertą dla pacjentów. Natomiast prezes dziś mówi, że sukcesem jest termomodernizacja. Chcemy, żeby rozpocząć rozbudowę szpitala. Nie możemy zaakceptować takiej sytuacji, że pacjenci migrują, szukają pomocy gdzie indziej.”

Jakby nie patrzeć to jeszcze niedawno, nawet na specjalnie zwołanych konferencjach prasowych, poprzednie władze AMG i wiecznie rządzący starosta, w otoczeniu swojej świty, z uśmiechem na ustach zapewniali wszystkich, jaka to świetlana przyszłość rysuje się przed pacjentami. Byle tylko weszła w życie umowa dzierżawy. Nowe pawilony, zdecydowanie polepszona jakość usług, nawet długi SP ZOZ miały się spłacić z czynszu dzierżawnego. Jakby ktoś jeszcze uroczo sobie drzemał w tych mirażach, to boleśnie został sprowadzony na ziemię przez prezesa Nowakowskiego, odpowiadającego na wypowiedź Uchmana:

Prezes Jacek Nowakowski: „To, co pan mówi jest nierealne w dzisiejszych czasach. To, co państwo kreślicie nijak się ma do możliwości finansowych, kontraktowych z NFZ. (…) W myśl nowych założeń mają być tylko cztery oddziały. Nic nowego nie możemy zaoferować. Taka jest linia polityczna oraz możliwości finansowe budżetu państwa i NFZ”.

Brutalny realizm prezesa sugerujący, że nie dostaniecie swoich pawilonów (i co mi zrobicie?!), obruszył nawet starostę:

Starosta Józef Matysiak: „To nie są „szklane domy”, tylko realne oczekiwanie sformułowane w umowie. Jest kwestią otwartą to, jak osiągnąć pewne cele. (…) Obowiązuje też aneks do umowy dzierżawy, w którym określono do końca 2019 roku termin budowy pawilonu”.
  
Jak ktoś ma dobrą pamięć, to pewnie wie, że pawilony to już powinny być czynne. Wszak przed aneksem to też nie były „szklane domy”, tylko realne oczekiwanie sformułowane w umowie.  I nikt inny jak właśnie starosta Matysiak podpisał aneks wydłużający czas realizacji zobowiązania stojącego po stronie AMG. Zdaje się, że z własnej, nieprzymuszonej woli. A teraz się chłop skarży:

Starosta Józef Matysiak: „Współpraca jest trudna. Mamy zastrzeżenia co do sposobu wdrażania działań oszczędnościowych i sposobu redukcji personelu. Nie mamy również zgodności w kwestii podejścia do dostosowania, jak i modernizacji, rozbudowy szpitala. Dyskutujemy o tym. Umowa dzierżawy ma zapisy pozwalające na jej rozwiązanie. Nie zachodzą jednak przesłanki, żeby w tej chwili ją zakończyć”.

Chciałoby się zadać pytanie: a jakie przesłanki musiałyby zajść, żeby nasz starosta przestał być notariuszem cudzej woli? Pawilony miały być, a nie ma. I nie był to powód do rozwiązania umowy. Przez miesiące, o ile nie lata, AMG zalegało z opłacaniem czynszu dzierżawnego, i to też nie był wystarczający powód. Ani kontrowersyjna redukcja personelu, ani opisywane braki leków, ani wyłączone telefony plus parę innych historii ćwierkanych przez rawskie wróble, nie były ani z osobna, ani razem, dostatecznym powodem.  To co jeszcze dzierżawcy mają zrobić, żeby wreszcie powstały jakieś przesłanki?
I w takim to właśnie punkcie jesteśmy. Z dzierżawcą, który robi, co chce. I z notariuszem cudzej woli, który przyjmie więcej niż papier.

P.S. Na marginesie… to będzie cykl tematów, gdzie motywem przewodnim będzie artykuł prasowy, program radiowy bądź telewizyjny. Plus autorski komentarz, który zawsze będzie na tyle subiektywny, na ile jest to możliwe.