środa, 5 czerwca 2019

Okrągły stół z kantami cz.2

Poprzednie...

Peter Raina w Przedmowie swojej trudnej do przecenienia pracy Droga do „Okrągłego Stołu”. Zakulisowe rozmowy przygotowawcze, pisze:
Porozumienia „Okrągłego Stołu” nie były, jak mylnie się do dziś twierdzi, skutkiem rozmów rządowych reprezentantów ze znanymi, głośno krzyczącymi, dysydentami, ani też konsekwencją tajnego kontraktu zawartego w ostatniej fazie „Okrągłego Stołu” w podwarszawskiej Magdalence.
Prawda historyczna wygląda zupełnie inaczej. Porozumienia między władzami a Kościołem zostały osiągnięte dzięki żmudnemu dialogowi, trwającemu ponad 7 lat. Rozmowy prowadzone były w trybie nieoficjalnym, miały jednak oficjalny charakter. Każda ze stron sporządzała protokół z odbywających się spotkań. Uczestników spotkań rzadko było więcej niż pięciu: dwóch lub trzech wydelegowanych przez najwyższe władze partyjne, a ze strony Episkopatu Polski zazwyczaj jedna lub dwie osoby.

Bp Alojzy Orszulik (fot. Diecezja Łowicka)


Niewątpliwe Raina ma rację, co zresztą znakomicie w swojej pracy dokumentuje, że dialog władzy z Kościołem trwał 7 lat. I że bez tego długiego i wyczerpującego dialogu porozumienie przy „Okrągłym Stole” byłoby niemożliwe. Wydaje się jednak, że ostatnia polityczna faza uzgodnień, z tymi wyselekcjonowanymi przez władzę głośno krzyczącymi dysydentami, miała znacznie bardziej złożony przebieg, niż autor pracy sugeruje.
Ale zostawmy na inną chwilę rozbieżność w ocenie, wróćmy do tych protokołów z odbywających się spotkań. Raina zamieszcza m.in. zapis sporządzony przez ks. Orszulika ze spotkania z 3 czerwca 1988 r.,  ze Stanisławem Cioskiem. Z naszego punktu widzenia tekst ma istotne znaczenie. Jak pisze Raina, Ciosek zaskoczył ks. Orszulika wiadomością, że władze rozważają możliwość powołania rządu koalicyjnego. Oto odpowiedni fragment sprawozdania z rozmów:
3. Wywiązała się dyskusja na temat pluralizmu politycznego i powstawania nowych struktur społecznych i zawodowych.
Ciosek powiedział, że jest rozważana idea powołania Senatu lub izby wyższej parlamentu. W Sejmie koalicja rządząca zachowałaby 60-65% miejsc. Natomiast w Senacie byłoby odwrotnie. Senat miałby prawo wnioskowania, aby kontrowersyjne decyzje Sejmu ponownie poddać pod głosowanie, przy czym powinny one wtedy uzyskać większość 2/3 głosów. Ciosek stwierdził, że pluralizm polityczny w Polsce jest konieczny, dodając, że jest przeciwny pluralizmowi związków zawodowych. Wracał do koncepcji połączenia „Solidarności” z istniejącymi związkami, przy czym nie musiałyby być one partyjne. Dodał, że ani Amerykanie, ani Niemcy nie mają pluralizmu związkowego. (...)
5. Ciosek powiedział, że sytuacja wymaga rozważenia możliwości powołania rządu koalicyjnego z udziałem opozycji. Obecny skład rządu nie rokuje wyprowadzenia kraju z kryzysu. Ostatnie strajki pochłonęły 15% podwyżki cen. Obecnemu składowi rządu Generał daje jeszcze szansę, choć wiele rzeczy go irytuje. Ciosek dodał, aby wspólnie zastanowić się, w jaki sposób wykorzystać Wałęsę. Coś z nim zrobić, mimo że jego wypowiedzi są irytujące dla generałów, zwłaszcza ostatnia, że „władze przyjdą do niego na kolanach”

Stanisław Ciosek (fot. Super Express)

Mamy więc czarno na białym, że zanim doszło do pierwszego spotkania Kiszczaka z Wałęsą, strona reżimowa, z własnej i nieprzymuszonej woli oferuje opozycji miejsca w Sejmie, także w nowo powołanym Senacie i jakby tego było mało, to jeszcze na deser serwuje propozycję koalicyjnego rządu z udziałem tejże opozycji. Oczywiście władza nie zapomina o sobie i aktywie partyjnym:
6. Sprawa własności. Dyskutowaliśmy o potrzebie zapisu konstytucyjnego na temat istniejących sektorów własności i zagwarantowania stabilnej polityki wobec sektora prywatnego, albowiem na skutek niepewności nowe przedsiębiorstwa prywatne w początkowym okresie ulg podatkowych starają się maksymalnie dorobić, a potem zwijają interes w obawie przed utratą wszystkiego.
Ciosek odpowiedział, że przygotowywana ustawa o działalności gospodarczej przewiduje możliwość zatrudnienia 15 pracowników na trzech zmianach. Jest też przewidziane powołanie przedsiębiorstw mieszanych państwowo-prywatnych dla umożliwienia ludziom aktywnym, posiadającym mały kapitał początkowy, podjęcia działalności gospodarczej.   
Peter Raina podsumowuje, że "propozycje przekazane przez Cioska można nazwać rewelacyjnymi. Oczekiwania Kościoła nabrały stopniowo treści. Miejsce starych struktur zając miały nowe". 
Oferta Cioska była więc w pełni wyczerpująca. Może trochę złośliwie, ale za to całkiem realnie można byłoby to ująć następująco: parlament i współudział w rządach dla wyselekcjonowanej opozycji, aktywa dla aktywnych towarzyszy (na razie posiadającego mały kapitał początkowy) i trzy zmiany w robocie dla reszty, czyli pracujących z miast i wsi.   

Skoro prawie trzy miesiące później, jak podaje cytowana w poprzedniej części „Wiki”, doszło do pierwszego spotkania Wałęsy z Kiszczakiem, może to oznaczać jedynie tyle, że oferta, z grubsza, została przyjęta. Władze przyszły do Wałęsy, niekoniecznie tak jak oczekiwał, na kolanach (na kolanach raczej została przyjęta oferta władz). Pozostały pewne detale do uzgodnienia, akcentowane w mediach na tyle wyraźnie np. rejestracja Solidarności, że mogły sprawiać wrażenie realnego sporu. Jeszcze 11 lipca 1988 r., jak pisze Raina :
Proces reformatorski władz polskich uzyskał publiczne „błogosławieństwo” Michaiła Gorbaczowa w czasie jego wizyty w Polsce w dniach 11-14 lipca 1988 roku. W swoim wystąpieniu 11 lipca w Sejmie PRL sekretarz generalny KC PZPR jednoznacznie poparł linię polityczną Jaruzelskiego. „Każda partia – powiedział Gorbaczow – samodzielnie szuka dróg przejścia do nowej jakości socjalizmu, nie może tu być wspólnych recept, mechanicznego kopiowania”. I dalej: „Jesteśmy przekonani, że tylko poprzez demokratyzację można energicznie ruszyć do przodu, ujawnić ogromne możliwości ustroju socjalistycznego i całe bogactwo osobowości człowieka, zbudować społeczeństwo przodującej ekonomiki, nauki, techniki, a jednocześnie wielkiego humanizmu”.Jednym z głównych celów reformy „jest utworzenie praworządnego państwa socjalistycznego, w którym zostaną wyeliminowane możliwości przejawów samowoli i woluntaryzmu, zostanie niezawodnie zapewniony triumf państwa i praworządności, demokratycznego ładu”.
Poparta tymi wskazówkami ekipa Jaruzelskiego mogła spokojnie posuwać się naprzód. 12 lipca Stanisław Ciosek i ks. Orszulik obradowali nad projektem ustawy o stowarzyszeniach.    
23 grudnia 1988 r. pojawiła się długo oczekiwana przez aktywny aktyw (na razie ciągle posiadający mały kapitał początkowy) ustawa Wilczka. Warto zwrócić uwagę, że równolegle zlikwidowano również pion przestępstw gospodarczych znajdujący się w strukturach Milicji Obywatelskiej. 15 lutego 1989 r., dziesięć dni po rozpoczęciu obrad „Okrągłego Stołu”, Sejm powołuje Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ). Z kapitałów państwowych firm tworzony jest Bank Inicjatyw Gospodarczych, w którym wspomniany FOZZ otwiera konto. To wszystko dzieje się jednak za kotarą. Przed kotarą dominuje medialna narracja przeznaczona dla pracujących z miast i wsi, przedstawiająca ciężkie i trudne negocjacje przy stolikach i podstolikach, skupiające ekspertów ociekających potem od żmudnej i wytężonej pracy. Wszystko po to, żeby 4 czerwca jednostki ślepe, głuche, a nawet pozbawione węchu, mogły uwierzyć, że w Polsce właśnie upadł komunizm, pomimo tego, że jedyna realna władza została w rękach komunistów.




poniedziałek, 13 maja 2019

KOMORNIK W RAWSKIM SZPITALU


Po wielu niepokojących informacjach - o milionowych stratach na działalności bieżącej, rosnącej liczbie niepłaconych zobowiązań przeterminowanych oraz kolejnej pożyczce zaciągniętej w instytucji pozabankowej (zabezpieczonej  po raz kolejny na nieruchomościach Powiatu Rawskiego) pojawia się kolejna zła informacja.
Na wniosek Philips Polska Sp. z.o.o do rawskiego szpitala wkroczył komornik, którego zadaniem jest egzekucja należności w wysokości 471 tys. zł z tytułu nieuregulowanych kosztów naprawy tomografu komputerowego ( raty: 26.09.18 r. - 110 373, 95 zł; 26.10.18 r. - 120 373,95 zł; 26.11.18 r. - 120 373, 95 zł; 26.12.18 - 120 373, 95 zł)
Wstępna wysokość pozostałych kosztów - odsetkowych/egzekucyjnych/procesowych   to kwota 85 682 zł. 

Łącznie daje to kwotę  556 tys. zł.
Należność ta jest windykowana z rachunku bankowego oraz wynikających z kontraktu wierzytelności  z NFZ.

Nie trudno przypuszczać, że ta egzekucja negatywnie wpłynie na kondycję finansową, tym bardziej, że portfel zobowiązań przeterminowanych naszej placówki zdrowia wynosił na dzień 14.03.2019 roku - 1,277 mln zł


Ciągłą zagadką pozostaje wynik finansowy SP ZOZ Szpital Św. Ducha w Rawie Mazowieckiej za rok 2018. Występowałem z interpelacją w sprawie jego udostępnienia, lecz póki co  odmówiono mi informacji.



poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Inni potrafią...




Na przełomie lipca i sierpnia zeszłego roku wiele czasu poświęciliśmy na przedstawienie zagadnień związanych z zawarciem umowy dzierżawy rawskiego szpitala w kontekście należytego zabezpieczenia umowy dzierżawy, które w brzmieniu paragrafu 13 miało wyglądać następująco:

1. Tytułem należytego wykonania Umowy Dzierżawca zobowiązany jest wnieść zabezpieczenie należytego wykonania Umowy w wysokości 4.600.000,00 PLN (słownie: cztery miliony sześćset tysięcy złotych) w formie nieodwołalnej, bezwarunkowej i płatnej na pierwsze żądanie gwarancji bankowej udzielonej przez polski bank i pod polskim prawem albo gwarancji ubezpieczeniowej lub innej równoważnej.

Wszyscy doskonale zdajemy sobie z sprawę z tego, że zabezpieczenie w wymaganej przez umowę formie nie zostało nigdy wniesione (za zgodą ówczesnej Dyrekcji SP ZOZ i Zarządu Powiatu Rawskiego)

Upłynęło już 8 miesięcy od kiedy umowa dzierżawy została wypowiedziana (12 lipca 2018 r.). Z informacji uzyskiwanych od Starosty Rawskiego Józefa Matysiaka wynika, że windykacja weksla stanowiącego zabezpieczenie należytego wykonania umowy jest w toku. Na konto SP ZOZ-u nie wpłynęły jeszcze żadne środki.

Jakby wyglądała sytuacja, gdyby Dyrekcja SP ZOZ i Zarząd Powiatu Rawskiego w roku 2013 r. zgodnie ze szczegółowymi warunkami przetargu i treścią umowy dzierżawy zażądali zabezpieczenia w formie gwarancji bankowej?

Ostatnie dni pokazały nam przykład należytego zabezpieczenia własnego interesu przez...ZUS.

Jak donosi Polska Agencja Prasowa w swoim komunikacie z dnia 11 kwietnia 2019 r: (1)

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zażądał od CaixaBank wypłaty z gwarancji bankowej należytego wykonania umowy z Comarchem na utrzymanie systemu KSI. Wysokość gwarancji to 24,2 mln zł - podał Comarch w komunikacie.

Jak będzie wyglądała wypłata środków z tytułu należytego zabezpieczenia umowy?

Gwarancja bankowa została udzielona ZUS na zlecenie konsorcjum firm Comarch i Comarch Polska zgodnie z postanowieniami umowy na utrzymanie Kompleksowego Systemu Informatycznego ZUS. Termin wypłaty gwarancji wynosi 14 dni od dnia otrzymania przez bank żądania wypłaty (11 kwietnia).

ZUS na wypłatę środków będzie czekał 14 dni. SP ZOZ Szpital św. Ducha na wypłatę swojego zabezpieczenia oczekuje już 8 miesięcy. 




(1) www.biznes.pap.pl/pl/news/pap/info/2706948,zus-zazadal-wyplaty-24-2-mln-zl-gwarancji-bankowej-w-zwiazku-z-umowa-z-comarchem



poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Zadbajmy o pieszych i kierowców cz.2

fot. gadzetomania.pl


W tekście Zadbajmy o pieszych i kierowców przedstawiłem zagadnienia związane z poprawą bezpieczeństwa i komfortu pieszych i kierowców poruszających się drogami powiatu rawskiego.
Pierwsza interpelacja dotyczyła doświetlenia dwóch przejść dla pieszych na ulicy Tomaszowskiej - na wysokości Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego i supermarketu Carrefour oraz przejścia dla pieszych przy Liceum Ogólnokształcącym w Rawie Mazowieckiej.



W odpowiedzi czytamy, że kwestie oświetlenia należą do kompetencji samorządu gminnego. W tym przypadku do Miasta Rawa Mazowiecka. Moja interpelacja została przekazana  do Burmistrza Miasta Rawa Mazowiecka.
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem jednak odpowiedzi od Burmistrza.

Drugą poruszoną przeze mnie kwestią był pomysł instalacji liczników czasu na sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic Kościuszki  i Konstytucji 3-maja/Faworna.

Odpowiedź Starosty:




Z odpowiedzi możemy przeczytać, że:
(...) brak jest technicznej możliwości zamontowania liczników czasu. Obecna sygnalizacja świetlna , z racji tego, że została zamontowana w latach 90-tych, nie jest przystosowana do współpracy z uprzędzeniami tego typu (...)".

Z odpowiedzi dowiadujemy się również, że w Zarządzie Powiatu jest również sygnalizacja świetlna  na skrzyżowaniu ulic Reymonta i Opoczyńskiej.

Ponadto:
(...) w zakresie skrzyżowania ulic Jeżowska-Łowicka-Skierniewicka-Kolejowa, interpelacja  zostanie przesłana , do zarządzającego sygnalizacją świetlną , tj Zarządu Dróg Wojewódzkich  w Łodzi."Odpowiedzi od Zarządu Dróg Wojewódzkich w Łodzi do dnia dzisiejszego nie otrzymałem.

Podsumowując - mam nadzieję, że przejścia dla pieszych zostaną doświetlone, jak również zostanie przeprowadzona kompleksowa analiza wszystkich przejść dla pieszych w naszych mieście pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa.
W kwestii zainstalowania  liczników czasu  na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Konstytucji 3-maja/Fawornej mam nadzieję, że postulat ten zostanie uwzględniony przy okazji przyszłej modernizacji sygnalizacji świetlnej.


Idąc dalej, po opublikowaniu poprzedniego artykułu dotarły do mnie prośby mieszkańców w sprawie skrzyżowania ulicy Targowej i Zamkowa Wola - mianowicie niezwykle utrudniony jest wyjazd z ulicy Targowej na ulicę Zamkowa Wola. Zwrócono mi uwagę, że dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie lewoskrętu i zainstalowanie sygnalizacji świetlnej. Jako kierowca, w pełni popieram to rozwiązanie.

Postanowiłem podjąć interwencję w tej sprawie. Jej wynikiem jest złożenie 10 kwietnia b.r. do Starosty Rawskiego Józefa Matysiaka interpelacji, w której zwróciłem uwagę na problem. 




środa, 10 kwietnia 2019

9 lat temu. Tak, jak zostało w pamięci



10 kwietnia 2010 roku - sobota.  Byłem wtedy uczniem II klasy Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Rawie Mazowieckiej. W sobotni poranek miałem kurs przygotowujący do egzaminu na prawo jazdy w Skierniewicach.
Nagle w radiu pojawił się niepokojący komunikat o zdarzeniu w Smoleńsku. Doszło do jakichś problemów z samolotem. Pierwsze wieści były niepokojące, ale nie wskazywały na tragedię.
Dopiero kolejne komunikaty radiowe wniosły większą dawkę niepokoju. Pojawiły się pierwsze informacje o ofiarach śmiertelnych.
Gdy wróciłem do domu już było wysoce prawdopodobne, że zginęli wszyscy uczestnicy lotu. Czułem wielki smutek, 96 naszych rodaków zginęło w drodze na uroczystości upamiętniające zamordowanych w 1940 roku polskich  oficerów. Jakże symboliczne.
Z tego dnia przypominam sobie jeszcze krótki wywiad w godzinach wczesno-popołudniowych w Radiu Victoria nawiązujący do dziejących się wydarzeń. I to przejmujące poczucie, rosnącej z godziny na godzinę, budującej się wspólnoty narodowej. To wszystko, co niemal natychmiast zaczęło się dziać na Krakowskim Przedmieściu.  

Był w tym wszystkim i mój mały wymiar osobisty. W marcu 2010 roku uzyskałem tytuł laureata Ogólnopolskiej Olimpiady Historycznej "Losy Polaków na Wschodzie po 17 września 1939". W nagrodę otrzymałem od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zaproszenie na uroczystość posadzenia dębów pamięci zbrodni katyńskiej. Uroczystość miała się odbyć w ogrodach Pałacu Prezydenckiego. W poniedziałek, 12 kwietnia 2010 r.
Szybko zrozumiałem, że to nie tylko historia. Że to ciągle jeszcze i teraźniejszość.



poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Złotoryja i Rawa - wspólna sprawa cz. 3



W 2017 r. dwa teksty zostały poświęcone wspólnym dzierżawcom szpitali w Rawie i Złotoryi (Tekst 1, Tekst 2). Na znanym nam portalu Legnica24 temat ostatnio ponownie odżył. Bowiem w Złotoryi zmieniają się podmioty prowadzące szpital, jednak właściciele ciągle jakby ci sami. Kto stoi za nowym dzierżawcą, Fundacją Pro Salute Omnium z Katowic? Jak donosi Legnica24:

„Fundacja  Pro Salute Omnium ma siedzibę w Katowicach. Powstała w grudniu 2014 roku, m.in. aby prowadzić "działalność pożytku publicznego w sferze zadań publicznych w zakresie ochrony i promocji zdrowia". Działa przede wszystkim tam, gdzie są obecne spółki Jacka Nowakowskiego, z Centrum Dializa na czele. W Łasku wspierała miejscowe ognisko muzyczne. W Pszczynie organizowała badania profilaktyczne i sponsorowała festiwal teatralny. W złotoryjskim szpitalu organizowała wizyty św. Mikołaja na oddziale dziecięcym. W październiku 2018 roku zarząd i rada fundacji postanowiły o jej likwidacji, ale dwa miesiące później wycofały się z tej decyzji. Po kolejnych czterech miesiącach Fundacja Pro Salute Omnium przejęła spółkę Szpital Powiatowy im. A. Wolańczyka, wraz z dzierżawionym szpitalem i umowami z Narodowym Funduszem Zdrowia”.

W organach Fundacji i szpitala widzimy dobrze znajome nam osoby:


„Radę Fundacji Pro Salute Omnium tworzą bowiem 86-letnia Otylia Nowakowska oraz 22-letni Konrad Nowakowski – syn Jacka Nowakowskiego. Mimo zmiany właściciela, prezesem spółki Szpital Powiatowy im. A. Wolańczyka pozostaje Witold Rozmarynowicz”
.
Przypomnijmy, że panowie - Konrad Nowakowski i Witold Rozmarynowicz byli również prezesami zarządu AMG Centrum Medyczne sp. z o.o, czyli dzierżawcy Szpitala św. Ducha w Rawie Mazowieckiej.
Autor tekstu, również już wcześniej u nas cytowany, Piotr Kanikowski ponadto zauważa, że:
„Obecna zmiana właściciela zbiegła się z kłopotami spółki Szpital Powiatowy im. A Wolańczyka z realizacją kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Kontrola NFZ ujawniła problemy z obsadą dyżurów pielęgniarskich i wyposażeniem oddziałów. Spółka musiała zapłacić 150 tys. zł kary. Z końcem marca szpitalowi wygasł też kontrakt na oddział otolaryngologiczny (oferta złożona na nowy konkurs została odrzucona jako niespełniająca wymagań). Pod naciskiem sanepidu do 2022 roku spółka musi zainwestować ok 7 mln zł w dostosowanie pomieszczeń do minimalnych standardów. Na wniosek NFZ w prokuraturze toczy się postępowanie w sprawie narażenia pacjentów szpitala na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia”.

Władze Powiatu Rawskiego i Dyrekcja SP ZOZ potrzebowały ponad 4 lat by dojrzeć, że rawski szpital pod rządami kolejnych właścicieli AMG Centrum Medyczne stacza się na dno. Utraciliśmy dochodowy kontrakt na ratownictwo medyczne (lipiec 2017), co dzisiaj jest szczególnie bolesne w kontekście upaństwowienia ratownictwa medycznego od 1 kwietnia 2019 r. Wielu dobrych i kompetentnych pracowników zmuszonych zostało do odejścia, ponadto nie mamy SOR. Nowy pawilon zapisany w umowie dzierżawy nie został wybudowany.


Mam głęboką nadzieję, że Zarząd Powiatu Rawskiego i Dyrekcja SP ZOZ dokonają wreszcie skutecznej windykacji zabezpieczenia należytego wykonania umowy dzierżawy. Przypomnę, że jest to weksel warty 5 mln zł. 

piątek, 5 kwietnia 2019

To trzeba zrobić solidnie! cz. 2



W tekście "To należy zrobić solidnie!" przedstawiłem kwestie związane z planowaną w tym roku termomodernizacją Zespołu Placówek Specjalnych.

11 lutego b.r otrzymałem odpowiedź na swoją interpelację z dn. 28.01.2019 r. (dla przypomnienia)






Odpowiedź z dnia 11 lutego b.r.:




W treści odpowiedzi możemy przeczytać:
1. Nieczynny komin nie zagraża bezpieczeństwu wychowanków i pracowników. Jak wspomniano w piśmie, został on zabezpieczony. Jego rozbiórka powinna zostać dokonana przede wszystkim dlatego, że nie jest on już potrzebny. W chwili obecnej głównie ze względu na ogromne niedoszacowanie stosunku do rzeczywistych potrzeb wysokości subwencji oświatowej (ok. 4 mln zł) nie posiadamy wolnych środków na realizację tego zadania.
2. Monitoring w szkole wymaga remontu, jednak zadanie to musi on poczekać na realizację ze względu jako powyżej
3. Modernizacja kuchni może być dokonana w ramach programu "Posiłek w szkole i w domu".  W momencie, gdy program ten zostanie uruchomiony w module trzecim, który zakłada doposażenie i poprawę standardu już działających stołówek (mających własną kuchnię i jadalnię) lub doposażenie tych, które nie działają tak, aby mogły zostać uruchomione lub o stworzenie nowych, a także wsparcie i adaptacji i wyposażenia pomieszczeń przeznaczonych do spożywania posiłków, czyli jadalni, szkoła będzie aplikowała o te środki. Zadaniem organu prowadzącego będzie zapewnienie wkładu własnego.
4. Remont dachu nad magazynem został wykonany we własnym zakresie przez szkołę. Dach już nie przecieka. W okresie wiosennym będzie on kontynuowany, ponieważ stwierdzono jeszcze zacieki na pasach podrynnowych.
5. Remonty chodników są przewidziane w kolejnym etapie termomodernizacji i dostawania do potrzeb osób niepełnosprawnych budynków ZPS.
6. Doposażenie internatu zgodnie z przepisami, które mają dopiero wejść w życie może być dokonane w terminie wskazanym przez te przepisy, o ile okaże się, że aktualnie posiadane wyposażenie nie jest wystarczające, z zastrzeżeniem okoliczności wskazanych w pkt 1 i 2.
7. W obecnych warunkach lokalowych trudno jest utworzyć suszarnię z prawdziwego zdarzenia, ze względu na brak wolnych pomieszczeń. Najlepszym i chyba najtańszym rozwiązaniem był by prawdopodobnie zakup nowej pralnicy z funkcją suszenia. Zakup taki uwarunkowany  jest jednak względami o których mowa w pkt 1 i 2.

Dwie kwestie zwracają moją szczególną uwagę -  Zespół Placówek Specjalnych to placówka specyficzna, w której uczy się tzw "trudna młodzież", więc kwestia dobrego monitoringu, zapewniającego bezpieczeństwo uczniom powinna być dla władz powiatu priorytetem.
 
Do szkoły uczęszcza również niepełnosprawni uczniowie, tak jak napisałem w poprzednim tekście stan chodników na terenie placówki jest opłakany.  Gdy składaliśmy projekt utworzenia doraźnej komisji ds. likwidacji barier architektonicznych dla osób niepełnosprawnych zdecydowana większość radnych twierdziła, że ten problem leży im na sercu. Teraz nadchodzi etap pt. "sprawdzam". Chodniki i otoczenie szkoły powinny być dostawane natychmiast, a nie w bliżej nieokreślonym "kolejnym etapie termomodernizacji....".

To trzeba zrobić solidnie!