wtorek, 23 sierpnia 2016

Monopol władzy cz. 3



Zakończenie 2012 roku wreszcie przyniosło decyzje mające doprowadzić do skutecznej restrukturyzacji rawskiego szpitala:
Blisko 3 miliony złotych będzie kosztowało powiat rawski przekształcenie Szpitala świętego Ducha w spółkę prawa handlowego. Taka kwota została zapisana na ten cel w przyszłorocznym budżecie powiatu. Odpowiednią uchwałę radni jednomyślnie podjęli na piątkowej sesji. Jest jednak nadzieja na to, że kolejne zainwestowane w lecznicę pieniądze uda się odzyskać.W tym przypadku chodzi dokładnie o 2 miliony 780 tysięcy złotych. Takie pieniądze są niezbędne by przejść przez mozolny proces przekształceń. Za tę kwotę starostwo powiatowe wyceni przekazywany majątek oraz opłaci podatek VAT, jaki naliczony zostanie od wartości przekazywanego mienia.Jest jednak szansa na odzyskanie wspomnianej kwoty. Jak mówi wicestarosta rawski Marian Krzyczkowski, starostwo otrzymało gwarant zwrotu poniesionych nakładów. To swoisty rodzaj pożyczki, której szpitalowi udziela powiat – puentuje wicestarosta. (1)
Oczywiście każda restrukturyzacja kosztuje, więc za formalnymi poszły decyzje finansowe:
Rada powiatu rawskiego zgodziła się dziś na kolejne kredyty, które mają zostać zaciągnięte w ramach wsparcia dla szpitala Świętego Ducha. Następne pieniądze inwestowane w SPZOZ, są niezbędne by brnąć dalej w procedurę przekształceń. (…)Dwie pożyczki, na które dziś swoje przyzwolenie dała rada powiatu są potrzebne, by finansowo podołać przekształceniu szpitala w spółkę prawa handlowego. Pierwsza kwota, o której mowa to 2 mln 200 tyś złotych. Pieniądze są niezbędne, by pokryć już obowiązujące finansowe zobowiązania. Powiat ma zamiar zaciągnięty kredyt spłacać przez 9 kolejnych lat. Druga planowana pożyczka jest jeszcze większa i dotyczy sumy blisko 5 milionów złotych. Radni przegłosowali dziś uchwałę, potrzebną do hipotecznego obciążenie gruntów należących do powiatu na kwotę 7 milionów. To wymóg, by starać się o tak duży kredyt. Chodzi tu o działki, na których znajduje się obecny szpital, a także jedną z działek bezpośrednio przylegających do terenu SPZOZ-u. (…)Mamy mało czasu i musimy zapomnieć o tym co się kiedyś działo – komentuje całą sytuację dyrektor SPZOZ-u Daniel Aptapski. By szpital w Rawie istniał trzeba podjąć konkretne działania, podzielić poszczególne zadania i wziąć się do pracy. (2)
Dodatkowo zadbano o nowoczesny sprzęt. Niewątpliwie rzeczywistość przyspieszyła, dzieje się dużo i „na bogato”:
W rawskim szpitalu jest już tomograf komputerowy. Zakończono już montaż wszystkich niezbędnych do jego funkcjonowania urządzeń. Prawdopodobnie od początku czerwca, będą z niego mogli korzystać pacjenci.- Mam nadzieję, że do końca maja uporamy się z wszystkimi formalnościami i od czerwca moglibyśmy już otworzyć pracownię tomografii komputerowej w pełnym zakresie dla naszych pacjentów – twierdzi Daniel Aptapski, dyrektor rawskiego szpitala.Sprzęt, który trafił do rawskiego szpitala, najpierw będzie jednak używany tylko do badań przeprowadzanych na komercyjnych zasadach, a więc odpłatnie oraz dla osób hospitalizowanych w rawskiej placówce. Przeciętna cena badania ma wynosić 250-300 zł brutto.Za badania trzeba będzie płacić, gdyż póki urządzenia nie było, nie można było podpisać na świadczenie tego typu usług kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.Teraz ma to się zmienić. Wicestarosta rawski, Marian Krzyczkowski, jest przekonany, że podpisanie kontraktu na te usługi z NFZ nastąpi w ciągu kilku tygodni. Dyrektor Aptapski, tak optymistycznie nastawiony nie jest i twierdzi, ze negocjacje z funduszem, mogą potrwać nawet pół roku. – Na pewno do końca roku nie spodziewamy się na uzyskanie kontraktu – twierdzi Aptapski. NFZ konkurs na diagnostykę kosztochłonna ogłosi dopiero w trzecim, lub czwartym kwartale tego roku.Tomograf to jednak nie tylko lepsza i wykonywana na miejscu diagnostyka dla mieszkańców Rawy Mazowieckiej oraz naszego powiatu, ale także szansa na polepszenie sytuacji finansowej placówki. Jeszcze przed podpisaniem kontraktu, dyrekcja szpitala szacuje, że miesięcznie na badaniach może zarobić 45 tys. zł. Początkowo ma być wykonywanych 7 badań dziennie, a maksymalna liczba badań może wynosić nawet 40. (3)
Optymizmem tryska nawet regionalny baron PSL-u:
Jest duża szansa na to, by rawski szpital wreszcie wyszedł z opresji. To zdanie Dariusza Klimczaka, członka Zarządu Województwa Łódzkiego, który jest odpowiedzialny za służbę zdrowia w regionie. Dariusz Klimczak deklaruje także każde możliwe wsparcie, jakie z perspektywy Urzędu Marszałkowskiego będzie mógł zaoferować. (4)
W sprawie szpitala Klimczak ponownie zabiera głos w rozmowie z lokalnymi mediami:
Czy samorząd województwa ma możliwości i dobrą wolę, aby pomóc rawskiemu szpitalowi?Każdy szpital ma swojego właściciela, a każdy właściciel ma ze swoimi szpitalami pewne kłopoty. Samorząd województwa jest właścicielem 17 szpitali i także boryka się z kłopotami. Każda z tych placówek niemal co miesiąc, wnioskuje o kolejne dotacje, opiewające na miliony złotych.Szpital rawski oczywiście także należy wesprzeć finansowo, ale również koncepcyjnie. Rozmawiam na ten temat ze starostą rawskim. Chciałbym, aby szpital rawski wszedł na listę projektów kluczowych dla województwa w przyszłej perspektywie finansowej UE, ponieważ muszą się znaleźć pieniądze na wybudowanie nowego pawilonu. (5)
Wydawało się więc, że po niezbędnych decyzjach formalnych, znalezieniu finansowania kredytowego na grube miliony, zakupie nowoczesnego sprzętu, przy wsparciu koncepcyjnym samego marszałka i to jeszcze odpowiedzialnego za sprawy zdrowotne w całym województwie, tym razem musi się udać.
cdn

(1) eRawa.pl, Blisko 3 miliony złotych będzie kosztowało przekształcenie rawskiego szpitala, 29.XII. 2012
(2) eRawa.pl, Kolejne kredyty na rawski szpital, 8.II.2013
(3) KochamRawe.pl, Tomografia w Rawie – 300 zł, 13.V.2013
(4) eRawa.pl, Jest duża szansa by rawski szpital wyszedł na prostą, 18.I.2013
(5) KochamRawe.pl, Zabiegają o jego sympatię, 11.III.2013

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Monopol władzy cz. 2

Minęło półtora roku od wygranych wyborów, aby monopoliści z PSL-u raczyli przedstawić nieco zmodyfikowaną koncepcję restrukturyzacji rawskiego szpitala:

Marian Krzyczkowski, wicestarosta rawski przyznaje, że sytuacja finansowa szpitala w Rawie jest zła, ale szpital musi istnieć i władze samorządowe dołożą wszelkich starań aby tak się stało. Jeszcze w tym roku SPZOZ ma być przekształcony w spółkę, a później będzie poszukiwany inwestor zewnętrzny, który w zamian za udziały nowej spółki dokapitalizuje ją.Powiat chce jednak utrzymać na tyle duży pakiet udziałów w szpitalu św. Ducha, aby w przypadku zbytnich zmian wprowadzanych przez komercyjnego udziałowce, mieć na nie wpływ i zapewnić mieszkańcom powiatu możliwość leczenia się w ramach kontraktu z NFZ, a nie usług, za które pacjenci musieliby płacić z własnej kieszeni. (1)
Wypowiedź jest tak ogólna, że aż strach cokolwiek konkretnego na jej temat napisać. Bardziej wylewny, w rozmowie z „KochamRawe.pl Extra”, jest dyrektor szpitala Daniel Aptapski:    
28 sierpnia został wdrożony projekt restrukturyzacji zatrudnienia w grupie pielęgniarek i położnych. W połowie listopada został on wstrzymany. Dyrekcja wycofała się z pomysłu przeniesienia połowy etatów pielęgniarek do firmy zewnętrznej, w zamian za co te, dobrowolnie, zrzekły się roszczeń związanych z zaległymi świadczeniami z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. – Zobowiązaliśmy się do niedokonywania zmian w zatrudnieniu w strukturze SPZOZ, bo co będzie w spółce ja gwarancji dać nie mogę. (…)– Jestem zadowolony z tego porozumienia. Mam nadzieję, że ani ja, ani nikt inny tego, co udało się wypracować, nie zmarnuje – dodaje.Warto przypomnieć, że jeszcze na początku tego roku, głośno mówiło się o konieczności zwolnień ze szpitala ponad 70 osób, głównie pielęgniarek. Dziś dyrektor Aptapski nie widzi konieczności zwolnień. Wręcz przeciwnie, uważa nawet, że nie można mówić o przeroście zatrudnienia w placówce. (…)
 W dalszej części rozmowy snuje plany zakupów nowego sprzętu medycznego:
- Chcemy zakupić tomograf komputerowy, ucyfrowić i kupić nowy aparat RTG, doposażyć pracownię histopatologii. Chcemy być jednostką, w której będziemy świadczyć pełną ofertę usług w dziedzinie kolonoskopii – wylicza Aptapski.Teraz szpital czeka tylko, lub aż, na promesę dającą gwarancję sfinansowania zakupu niezbędnych urządzeń i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, na początku marca 2013 roku pierwsi pacjenci mogliby skorzystać z badań, wykonywanych już na nowym sprzęcie. Koszt całego projektu oszacowano na 2,5 mln zł. Sam sprzęt kosztować będzie 2 mln zł. (…)
Odnosi się także do zapowiadanej wcześniej przez wicestarostę Krzyczkowskiego nowej formy organizacyjnej szpitala:  
- Dla mnie, jako dyrektora tego zakładu, kwestia przekształcenia wzbudza pewne obawy, ale należy sobie zadać pytanie, czy możemy jej uniknąć – zastanawia się Daniel Aptapski. – Trzeba pamiętać o tym, że od lipca ubiegłego roku, działamy na podstawie ustawy o działalności leczniczej i ta ustawa, daje cztery, możliwe rozwiązania w przypadku ujemnego wyniku finansowego, który ponosi zakład taki jak nasz – dodaje.Ujemny wynik finansowy mógłby być pokryty przez organ założycielski, czyli przez starostwo. To oczywiście mogłoby kolejne zobowiązania pokrywać, gdyby miało na to pieniądze, a zazwyczaj zapewne odbywałoby się to kosztem drastycznych cięć wydatków w innych obszarach tj. chociażby oświata czy drogi.Kolejna możliwość zakłada połączenie z inną placówką. W Rawie drugiego szpitala nie ma, a próba łączenia się z placówką z innego miasta, de facto także prowadziłaby do jego likwidacji. Można także szpital całkowicie zlikwidować lub przekształcić w spółkę prawa handlowego. I to właśnie tę formę wybrało starostwo.
Nowa forma organizacyjna szpitala musi być rzeczywiście tęgo przemyślana skoro głos w sprawie przekształcenia zabiera sam starosta Matysiak: 
W tym roku przekształcimy SP ZOZ w spółkę prawa handlowego, której właścicielem będzie powiat. Pracownicy i kierownictwo placówki muszą mieć jednak świadomość, że szpital, w sensie ekonomicznym, nie jest bytem danym na zawsze. Jesteśmy jako zarząd i ja jako starosta, pełni obaw dotyczących przyszłości rawskiej lecznicy. 40% przekształconych szpitali ponownie się zadłuża. To pokazuje, że problemy finansowe służby zdrowia nie wynikają ze złego zarządzania, ale są wynikiem kontraktów, które nie wystarczają na pokrycie kosztów związanych z ich bieżącą działalnością. Po przekształceniu szpitala w spółkę prawa handlowego, część dotychczasowego zadłużenia przejmie powiat, część pozostanie przy nowej spółce. Nie ma możliwości, aby powiat przejął całe zadłużenie. Można oczywiście spółki nie wyposażać w żaden majątek, ale taka spółka nie jest wstanie prawidłowo funkcjonować. (2)
Partner starosty od „szorstkiej przyjaźni”, burmistrz Góraj również zabiera głos:
Nie biorę nawet pod uwagę sytuacji, w której w mieście powiatowym nie ma szpitala. Możemy dyskutować o formie jego funkcjonowania, ale w tej rzeczywistości, w której się znajdujemy powinna być to spółka prawa handlowego. Dobrze byłoby, aby do przekształcenia doszło jak najwcześniej. W Polsce szpitale działające w formie spółki funkcjonują i mają się dobrze, zarówno pod względem jakości świadczonych usług jak i kondycji ekonomicznej. Mają się również dobrze jeśli chodzi o wyposażenie i budynki. Obiektywnie patrząc na sytuację naszego szpitala, bez żadnych podtekstów, to jest w nim wszystko dokładnie na odwrót. Jeśli po przekształceniu rawskiego szpitala w spółkę, ta ma przejąć dług, to ja nie widzę możliwości, aby mogła ona prawidłowo funkcjonować. Osoba, która będzie zarządzać nowa spółką, z prezentem w postaci kilkumilionowego zadłużenia, musiałaby być cudotwórcą, aby z obecnych problemów ją wyprowadzić. (2)
Pomimo pewnych różnic w ocenie rozwiązania problemu zadłużenia, panuje zgodne przekonanie, że przekształcenie w spółkę prawa handlowego jest najlepszą formą organizacyjną dla rawskiego szpitala. Kolejny ruch wydaję się więc logiczny:
W piątek 30 listopada Rada Powiatu Rawskiego uchwaliła zmianę statutu szpitala św. Ducha w Rawie Mazowieckiej. Ma to być kolejny etap prac poprawiający finansową sytuację placówki. Radni na sesji jednogłośnie przyjęli zmiany proponowane przez Andrzeja Latka, dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Starostwa Powiatowego w Rawie Mazowieckiej. Wspomniane zmiany mają dotyczyć nie tylko restrukturyzacji i oszczędności, ale również poprawy jakości i rozszerzenia zakresu usług medycznych, proponowany przez miejscowy szpital.Są to zmiany niezbędne do umożliwienia poprawnego funkcjonowania Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Rawie Mazowieckiej – powiedział Starosta Rawski Józef Matysiak. Dodał także, że przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego jest sprawą priorytetową i dlatego w budżecie na przyszły rok nie znalazły się środki, na przykład na podwyżki dla pracowników Starostwa Powiatowego. (3)
W dwa lata po wygranych wyborach władza z PSL-u wreszcie jednogłośnie zadrukowała papier wizją lepszej przyszłości. Tylko proza życia ciągle jakoś nie chciała się do tej świetlanej wizji dostroić. Niecałe dwa tygodnie po uchwaleniu zmiany statutu lokalne media donoszą:  
W przyszłym roku Szpital św. Ducha w Rawie Mazowieckiej będzie dysponował jedną karetką mniej, co oznacza, że do ratowania ludzkiego życia pozostaną wyłącznie trzy zespoły wyjazdowe. (…)Dotychczas szpital św. Ducha dysponował czterema ekipami ratunkowymi, ale od 1 stycznia nie otrzyma  środków na utrzymanie dodatkowej karetki i jej obsługi. Teraz w mieście będzie funkcjonowała tylko jedna karetka typu „S”, pozostałe dwie karetki nadal będą dostępne w podstacjach Głuchów oraz Biała Rawska. Sytuacja jest szczególnie niebezpieczna w kontekście braku specjalistycznych oddziałów w medycznej placówce. Karetki są bowiem często wykorzystywane przy przewozie pacjentów, do innych szpitali w naszym regionie. Po szczegółowych analizach jednoznaczny staje się fakt wydłużenia czasu dotarcia do pacjenta, gdy jedna ekipa ratunkowa zniknie z naszych ulic.  (4) 
Papier przyjmie wszystko a życie pisze scenariusze swoje. cdn


Cytaty pochodzą z KochamRawe.pl: (1) Szpital w Rawie musi istnieć, 30.VI.2012, (2) Sytuacja rawskiego szpitala, 10.XII.2012 
oraz eRawa.pl: (3) Kolejne zmiany w rawskim szpitalu, 2.XII.2012, (4) Od stycznia planuj chorobę, 11.XII.2012

sobota, 20 sierpnia 2016

Monopol władzy

Idąc za podpowiedzią jednego z komentatorów bloga postanowiłem odtworzyć historię działań Starostwa wobec rawskiego szpitala. Do konieczności uporządkowania tych działań na osi czasu przekonała też mnie powiatowa sesja z końca czerwca. Odniosłem wrażenie, że skala amnezji, przemilczeń i rozminięcia z prawdą przekroczyła granicę przyzwoitości. Trzeba więc pamięć przywrócić, aby wnioski z oceny miały szansę leżeć bliżej tejże prawdy. 
Z punktu widzenia subiektywnej pamięci, a więc człowieka raczej młodego, świadomość kłopotów rawskiego szpitala odcisnęła się mniej więcej od czasu kampanii do wyborów samorządowych w 2010 roku. Od tego też czasu chciałbym rozpocząć, chcę bowiem pisać o tym, co sam, w jakiś sposób świadomie, odbierałem. Jeżeli ktoś chciałby sięgnąć jeszcze wcześniej, to gorąco zachęcam do aktywności w komentarzach.
Temat z pewnością będzie liczył przynajmniej kilka odcinków. Decyduje o tym dość obfity zbiór materiałów jakie udało mi się zgromadzić przeglądając rawskie media, głównie elektroniczne ale i wydawane tradycyjnie w formie papierowej. Drugim powodem jest „zawiłość” zagadnienia, nie bez znaczenia jest też tutaj czas, wszak opis sięga blisko sześciu lat.

Opierając się na swoim krótkim doświadczeniu ze światem polityki sądzę, że narracja kampanii wyborczych rządzi się dwoma prawami:
1) Co nowego i atrakcyjnego można zaproponować elektoratowi?
2) W jaki sposób rozwiązać nabrzmiałe i dolegliwe dla elektoratu, stare i dotychczas nie rozwiązane problemy?
Tak też odbieram wewnętrzną logikę sporu pomiędzy Urzędem Miasta i Starostwem w 2010 r. Przypomnijmy:
W czasie kampanii wyborczej władze miasta deklarowały, że są wstanie przejąć rawski szpital i uzdrowić jego sytuację. Teraz zaznaczają, że do przejęcia są gotowe, ale bez długów, a władze powiatu twierdzą, że na poważnie nikt z nimi na ten temat nawet nie rozmawiał.Sytuacja rawskiego szpitala nie należy do najlepszych. 16 mln zł zadłużenia, to kwota z którą nie jest wstanie poradzić sobie ani sam szpital, ani organ prowadzący, którym jest starostwo. Tylko restrukturyzacja zadłużenia pozwoliłaby na normalne funkcjonowanie lecznicy.Starostwo od kilku lat stara się znaleźć podmiot, który chciałby przejąć szpital i wybudować nowy pawilon. Póki co chętnych brak. W czasie ostrego, przedwyborczego sporu, burmistrz Eugeniusz Góraj powiedział, że jeśli starostwo ma problemy z szpitalem, to władze miasta chętnie go przejmą, ale bez długów. - My mamy plan jak w ciągu roku przekształcić ten szpital tak, aby działał jak należy – mówi serwisowi KochamRawe.pl wiceburmistrz Wojciech Skoczek. Szczegółowych pomysłów na uzdrowienie sytuacji szpitala zdradzać jednak nie chce. Mówi tylko, że władze miasta liczą się z tym, iż po przejęciu musiałyby wybudować nowy budynek szpitala oraz zwiększyć zatrudnienia, ale jak podkreśla „na sensownych warunkach”. (…)- Jako gmina nie możemy dzierżawić od starostwa szpitala, wchodzenie do spółki samorządowej także nic nam nie da – dodaje Skoczek. (1) 
Druga strona przedstawiała swoje racje następująco:
- Poza deklaracjami, które do nas oczywiście docierały, zwłaszcza za pośrednictwem prasy, nigdy nikt z przedstawicieli władz miasta oficjalnej propozycji wraz z konkretnymi warunkami nam nie złożył – wyjaśnia wicestarosta Marian Krzyczkowski, odpowiedzialny za służbę zdrowia w powiecie. Wicestarosta nie wyklucza jednak współpracy z miastem i podkreśla, że za każdym razem kiedy starostwo organizuje przetarg na szpital, oficjalnie o nich informuje władze miasta. Jest także wstanie przerwać wszystkie procedury przetargowe jeśli tylko miasto złoży poważną ofertę. Dziś oddanie szpitala, ot tak, i zostawienie sobie długów byłoby samobójstwem – przyznaje Krzyczkowski. - Gdyby nie było już żadnych możliwości restrukturyzacji choć części zadłużenia, to w ramach ratowania placówki byłby to pomysł do przyjęcia, ale obecnie w takiej sytuacji się nie znajdujemy. Wciąż są szanse na oddłużenie – zaznacza wicestarosta. (1)
Jak pamiętamy w wyborach 2010 powiat rawski został zdominowany przez PSL:
Władze w powiecie rawskim niepodzielnie i już oficjalnie sprawuje PSL. Ludowcy mają swojego starostę, wicestarostę, członków zarządu oraz przewodnicząca rady. Bez większych niespodzianek przebiegało pierwsze posiedzenie, a raczej głosowania, rady powiatu rawskiego. Bezapelacyjną większością głosów radni wybrali, już po raz czwarty, na starostę Józefa Matysiaka, a na jego zastępcę Mariana Krzyczkowskiego. (…) Dotychczasową przewodniczącą rady powiatu rawskiego – Teresę Pietrzak – zastąpiła natomiast Maria Charążka (także PSL), którą poparli wszyscy obecni na sesji radni. (2)

Wybory zostały rozstrzygnięte, więc szybko się okazało, że współpracy pomiędzy Urzędem Miasta a Starostwem w sprawie restrukturyzacji rawskiego szpitala nie będzie:
Mimo przedwyborczych zapowiedzi władze miasta nie chcą już przejmować szpitala. W zamian postanowiono wybudować Centrum Wspierania Rozwoju Dziecka, Pomocy Osobom Starszym i  Niepełnosprawnym. Burmistrz Eugeniusz Góraj twierdzi, że wszystko było jasne już przed wyborami. (…) Z racji tego, że władze powiatu nie chcą oddać szpitala bez długów, miasto wybrało drugi pomysł i prawdopodobnie w 2012 lub 2013 roku rozpocznie się budowa wspomnianego centrum.- Miasto nie jest zainteresowane przejęciem szpitala w żadnej formie – podkreśla Eugeniusz Góraj, choć już po wyborach wiceburmistrz Wojciech Skoczek mówił w rozmowie z serwisem KochamRawe.pl, że przejęcie przez miasto szpitala jest wciąż realne. (3)
 Sytuacja wróciła więc do przedwyborczej normy. Przez kolejną kadencję obie strony mogą uprawiać narrację, że zrobiły wszystko, albo nawet i więcej, żeby warunki leczenia w szpitalu dla mieszkańców miasta i powiatu były przyzwoite. Być może jednym z powodów obniżenia napięcia był fakt, iż:
Rawski szpital zakończył miniony rok na niewielkim „plusie”. Nie oznacza to, że pozbył się długu, który wciąż opiewa na około 16 mln zł. Dobry wynik dotyczy tylko działalności bieżącej.Przy eliminacji kolejnego zadłużenia chcemy skorzystać z dotacji państwa – mówi Marian Krzyczkowski, wicestarosta rawski odpowiedzialny za służbę zdrowia. - Teraz czekamy do 1 maja, aby rada mogła podjąć tzw. uchwałę intencyjną w myśl nowej ustawy, która została przyjęta przez sejm i przekształcić szpital w spółkę samorządową – dodaje Krzyczkowski. Nie oznacza to jednak, że starostwo przestaje szukać inwestora zewnętrznego, który mógłby przejąć szpital i wybudować nowy budynek. Niestety jak widać na przykładzie dotychczas podejmowanych prób nie jest to takie proste, gdyż budowa nowego szpitala kosztowałaby około 70 mln zł. Starostwo nie będzie jednak wymagać od partnera prywatnego wniesienia do spółki całej kwoty. Jak zaznacza Marian Krzyczkowski – wystarczy, że partner prywatny będzie wstanie wraz ze starostwem zaciągnąć kredyt odpowiedniej wysokości. (4)
Jak wyglądały poszukiwania inwestora i jak zmieniały się kolejne koncepcje sanacji rawskiego szpitala będzie przybliżone w kolejnym odcinku.

Cytaty pochodzą z portalu KochamRawe.pl: (1) Nikt nie chce szpitalnego długu, 24.XII.2010, (2) Matysiak bierze wszystko, 3.XII.2010, (3) Miasto rezygnuje ze szpitala 9.II.2011, (4) Sytuacja rawskiego szpitala, 17.IV.2011

środa, 22 czerwca 2016

Spadek po PSL-u cz. 2


W pierwszej części pisałem o trójkącie: Starostwo Powiatowe – SP ZOZ w Rawie Mazowieckiej – AMG Centrum Medyczne Sp. z o.o.  Przyjrzyjmy się sytuacji w SP ZOZ, który jest niejako łącznikiem pomiędzy Starostwem a AMG Centrum Medyczne. Sądzę, że warto przybliżyć podstawowe dane finansowe, bowiem dla wielu mieszkańców niekoniecznie muszą być znane.

W roku obrotowym 2015 SP ZOZ osiągnął przychody ogółem na poziomie 3,1 mln (w 2014 – 3,5 mln). Z czego przychody netto ze sprzedaży wyniosły 1,32 mln (w 2014 – 2,55 mln). Reszta przychodów miała pochodzenie operacyjne 0,56 mln (głównie spłata za sprzęt) i finansowe 1,22 mln (umorzenie zobowiązań finansowych).
Koszty ogółem wyniosły 3,44 mln (w 2014 – 3,86 mln), w tym koszty operacyjne 1,81 mln (w 2014 – 2,74 mln). A więc na klasycznej sprzedaży w roku obrotowym 2015 SP ZOZ odnotował stratę -0,49 mln (w 2014 też strata -0,19 mln). Po uwzględnieniu pozostałej działalności operacyjnej i finansowej wynik brutto był ujemny –0,35 mln (w 2014 – strata -0,36 mln). Ostatecznie wynik netto to strata –0,37 mln (w 2014 strata 0,38 mln).

Co widać gołym okiem? Radykalny spadek przychodów netto. Ponadto warto zauważyć, że gdyby nie jednorazowe umorzenie zobowiązań finansowych na kwotę 1,22 mln (przy amortyzacji 1,01 mln) zapis o podziale zysku wyglądałby dla powiatu zdecydowanie mniej przyjemnie. A tak strata będzie przez SP ZOZ pokryta we własnym zakresie. Przy lecących na pysk przychodach, aktywach ledwo przekraczających 5 mln i kapitale własnym na poziomie -12,14 mln (słownie: MINUS 12,14 mln) to odważne zadanie. Ale skoro ustawodawca zezwala, to jak widać samorządy korzystają.

Jak to mawia znajomy: zobaczyliśmy jak w roku obrotowym laleczka się bawiła, to teraz rzućmy okiem na to, co ma w brzuszku. A jest co oglądać. Grunty, budynki i budowle zostawimy na inny temat. Przejdźmy do należności. Na 31 grudnia 2015 r. wynosiły 607 tys., z czego od AMG Centrum Medyczne 552 tys., NFZ 46 tys., reszta to zupełna drobnica, przy której rachunki z Sowy i Przyjaciół to góra forsy.

Za to w zobowiązaniach jest czym się pochwalić. Zobowiązania długoterminowe (dwa kredyty bankowe plus pożyczka długoterminowa w firmie komercyjnej Magellan) wyniosły 6,84 mln (w 2014 – 8,28 mln). Zobowiązania krótkoterminowe z tytułu kredytów i pożyczek wyniosły 8,28 mln (w 2014 – 6,62 mln). Są to dwie pożyczki, jedna udzielona przez Powiat Rawski (3,03 mln) i druga przez firmę komercyjną Temple Libra (5,26 mln). Przy tych pozycjach reszta zobowiązań to już tylko skromny dodatek, ale i tak ten dodatek wyraźnie przekracza sumę należności.

Co tu widać gołym okiem? No chyba wszystko widać nawet ślepym okiem, toteż odstąpię od komentarza, aby nie być posądzonym o nadmierną złośliwość.

SP ZOZ to jeden z dwóch filarów na których Starosta, oddając szpital w dzierżawę, oparł pomyślny rozwój tegoż szpitala i bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców Powiatu Rawskiego. Drugim filarem było AMG Centrum Medyczne Sp. z o.o. Danymi finansowymi tej spółki nie dysponuję, ale liczę na to, że jutro nowy prezes i chyba właściciel, będzie na tyle łaskaw, aby udostępnić potrzebne materiały. Chyba, tak na pierwszy rzut oka, nie może mieć nic do ukrycia.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Spadek po PSL-u


Kolejna faza restrukturyzacji szpitala z pewnością będzie przyciągać uwagę mieszkańców Powiatu Rawskiego. Ostatnie informacje o zwolnieniach personelu i ograniczeniu liczby łóżek na oddziałach muszą budzić niepokój.

Spośród wszystkich interpelacji i zapytań, które złożyłem jako powiatowy radny, te dotyczące szpitala, stanowiły istotną część. Nie jest to więc dla mnie temat obcy. Zarazem nie jest to temat łatwy. Wieloletnie zaniedbania doprowadziły do skutków, których nie da się usunąć przy pomocy szybkich i prostych rozwiązań.


Gdzie tych rozwiązań należy szukać? Tam, gdzie leżą przyczyny obecnej sytuacji, czyli w trójkącie: Starostwo Powiatowe – SP ZOZ w Rawie Mazowieckiej – AMG Centrum Medyczne Sp. z o.o. Główną przesłanką do jakichkolwiek działań jest umowa dzierżawy szpitala. Jeżeli ktokolwiek ignoruje powyższe, szuka rozwiązań poza tym trójkątem i wiążącą strony umową, to sprzedaje opowieści z krainy mchu i paproci. 


W tym kontekście coraz bardziej zastanawiają motywacje osób, które doprowadziły do tegorocznego aneksowania umowy dzierżawy i ugody w sprawie zaległości czynszu dzierżawnego. Dzięki tym decyzjom z pewnością została zamknięta droga do włączenia się w restrukturyzację szpitala innych jednostek samorządu terytorialnego jak Urząd Miasta, czy gminy z terenu powiatu. Niewątpliwie dzięki aneksowi i ugodzie łatwiej było ex-właścicielom AMG Centrum Medyczne sprzedać spółkę. A co na tym zyskał szpital i powiat?


Z pewnością temat jest żywy, ma swoja dynamikę i będzie w tym miejscu wielokrotnie poddany dyskusji, do czego gorąco zachęcam. Liczę także na osoby, do których zwróciłem się o wsparcie i pomoc, że również zechcą zająć stanowisko. W zasadzie przez te kilkanaście lat milczeliśmy jako mieszkańcy i ten spadek po wieloletnich powiatowych rządach PSLu nakazuje zabrać głos.


czwartek, 7 maja 2015

Warto rozmawiać

10 września 2008 roku, na forum ekonomicznym w Krynicy, premier Tusk zaskoczył rynki. Ogłosił, że w r. 2011 Polska będzie w strefie Euro.
 - Tylko silna gospodarczo i zdolna do dialogu Europa Środkowo Wschodnia jest partnerem w polityce międzynarodowej. A skoro Polska, kluczowe państwo Europy Środkowo-Wschodniej ma być silna, to naszym celem jest Euro w 2011 – powiedział Donald Tusk.
Pięć dni później upadł Lehman Brothers i w tym samym dniu umarła śmiercią naturalną koncepcja rządowa. Było to pierwsze brutalne starcie bajeru z rzeczywistością. I to był nokaut. Także dla tych, którzy uwierzyli premierowi i w ramach zabezpieczenia własnego biznesu, a czasem jedynie w ramach czystej spekulacji, pobawili się w opcje i musieli przyjąć z pokorą ciężkie straty finansowe swoich przedsiębiorstw. A czasem, w wyniku tych decyzji, musieli je zamknąć.

Z powyższej sytuacji rzucają się w oczy dwa wnioski. Po pierwsze, całe to biznesowo-profesorskie zaplecze PO, ta armia autorytetów i znawców do bólu lansowanych we wszystkich prorządowych mediach, jest funta kłaków warta. Tusk płacił gamoniom ciężkie pieniądze i nie znalazł się nikt w tym gronie, kto by podpowiedział premierowi, że 10 września 2008 roku to cały świat już gra na krótko. Wtopa stulecia. Po drugie, każdy na własne oczy zobaczył jak wygląda, i jak będzie wyglądał, dialog rządu z ludem pracującym miast i wsi. Nie będzie debaty, kiedy przyjmiemy i na jakich warunkach, będzie ogłoszenie z telewizora.

Oczywiście kryzys finansowy szybko wymusił należną pokorę i rezygnację z nierealnych planów. Te ostatnie jednak, jak Wańka wstańka, notorycznie powracają. O ile środowisko biznesowo-profesorskie raczej otrzeźwiało i tu raczej ciężko wydusić jakieś daty pozbycia się złotego, to wyraźnie liderem wprowadzenia wspólnej waluty stał się duży pałac zamieszkiwany, bądźmy dobrej myśli że już niedługo, przez prezydenta Komorowskiego.  Jak niedawno pisał nasz jutrzejszy gość:
W zasadzie przez całą swoją kadencję prezydent Komorowski w publicznych wypowiedziach dotyczących naszego członkostwa w Unii Europejskiej, zawsze mówił o konieczności wejścia Polski do strefy euro.
Już po kilku miesiącach od zaprzysiężenia na jesieni 2010 roku, Komorowski złożył w Sejmie projekt zmiany Konstytucji RP, w którym zawarto zapisy zmieniające kompetencje Narodowego Banku Centralnego i Rady Polityki Pieniężnej, tak aby możliwe było wprowadzenie w Polsce waluty euro. Później po wyborach parlamentarnych w 2011 roku cały czas dopingował rząd Tuska do opracowania swoistej „mapy drogowej” przyjęcia euro przez Polskę, czego rezultatem było między innymi powołanie przez rząd Ludwika Koteckiego w randze sekretarza stanu na pełnomocnika rządu do spraw wprowadzenia euro przez Rzeczpospolitą Polską.
W lutym 2013 roku prezydent Komorowski zwołał nawet specjalne posiedzenie Rady Gabinetowej (Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem prezydenta), poświęconej polskiej strategii wejścia do strefy euro, podczas którego egzaminował ministra finansów i premiera z przygotowań w tym zakresie. 
W czerwcu 2014 roku z okazji 25- lecia jak to w nowomowie III RP się określa „częściowo wolnych” wyborów, prezydent Komorowski przemawiając podczas Zgromadzenia Narodowego w Sejmie, zachęcał rząd ówczesnego premiera Donalda Tuska do intensyfikacji starań w sprawie wstąpienia naszego kraju do strefy euro.
Wreszcie na jesieni 2014 roku Komorowski, był znowu niezwykle aktywny w tej sprawie, żądając od Ewy Kopacz aby w jej expose znalazła się mapa drogowa wejścia do strefy euro ale nowa premier temu żądaniu nie sprostała.źródło
Widzimy więc, że o ile cała kadencja prezydenta Komorowskiego nie grzeszyła zbytnią aktywnością, to jednak temat euro poruszany był bardzo konsekwentnie. Przeszkodą nie do pokonania były fiskalne i monetarne kryteria z Maastricht, stąd zabiegi dużego pałacu skazane były na przegraną.
Inną przeszkodą były wyniki sondaży. Początkowy entuzjazm do wspólnej waluty, z czasem, zmienił się w sceptycyzm i dzisiaj publiczne podejmowanie tego tematu, szczególnie w kampanii wyborczej, zdecydowanie może odbierać głosy. Widoczne to było na przełomie marca i kwietnia, w tym słynne zakupy Andrzeja Dudy na Słowacji i w Polsce. Komorowski ze swoim sztabem, a także prorządowe media i biznesowe autorytety, nie byli chętni do podjęcia debaty, temat więc zszedł z wyborczej agendy. Dominowała narracja, iż jest pełny consensus, że euro będzie przyjęte w tak odległym terminie, że dzisiejsza debata nie ma racji bytu. W temacie zapanowała więc cisza.
Czy rzeczywiście winniśmy bezdyskusyjnie kupić narrację drugiej strony? A może jest jak z dziećmi, które gdy rozrabiają i hałasują, to możemy uznać, że sytuacja jest pod kontrolą. Kłopoty sugeruje dopiero moment w którym u dzieci zalega cisza. Może trzeba sprawdzić, co robią dzieci? 17 kwietnia b.r. media donosiły: 
Deficyt finansów publicznych, tak jak wczoraj pisaliśmy, wyniósł 3,2 proc. PKB w 2014 r. - podał GUS. Zadłużenie spadło do 50,1 proc. PKB.
Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2014 roku ukształtował się na poziomie 55,24 mld zł, co stanowi - 3,2 proc. PKB - podał GUS w dzisiejszym komunikacie. W 2013 r. deficyt wyniósł 4 proc., w 2012 r. - 3,7 proc., a w 2011 r. - 4,9 proc. PKB. (…)
Dług sektora finansów publicznych wyniósł 866,5 mld zł tj. 50,1 proc. PKB. W 2013 r. dług sięgał 55,7 proc. PKB. - Obniżenie długu sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2014 r. wynika z umorzenia obligacji skarbowych w lutym 2014 r. w efekcie reformy systemu emerytalnego. W konsekwencji obniżyły się także wydatki podsektora instytucji rządowych na szczeblu centralnym na obsługę zadłużenia (odsetki), co miało wpływ na poziom deficytu sektora. źródło
Tego samego dnia:
Minister finansów Mateusz Szczurek oczekuje, iż Komisja Europejska już w tym roku zdejmie z Polski procedurę nadmiernego deficytu. Szef MF szacuje, że deficyt spadnie w 2015 roku do 2,7 proc. PKB, a gospodarka Polski wzrośnie przynajmniej o 3,4 proc.Jak powiedział Szczurek w piątek w Waszyngtonie, według najnowszych, ogłoszonych tego dnia danych GUS, deficyt finansów publicznych Polski obniżył się w 2014 roku z 4 proc. do 3,2 proc. "Jest to wynik, który zdaniem Polski pozwala na zdjęcie procedury nadmiernego deficytu już w 2015 roku, czyli o rok wcześniej niż się tego spodziewaliśmy" - powiedział minister. (…)Zdaniem Szczurka proces obniżania deficytu będzie kontynuowany. "Oczekujemy, że tegoroczny deficyt finansów publicznych zostanie obniżony do 2,7 proc." - powiedział. I takie liczby - dodał - zostaną w najbliższych dniach przesłane do Brukseli.Mówiąc o konsekwencjach oczekiwanego zdjęcia z Polski procedury nadmiernego deficytu minister podkreślił, że oznacza to, iż "Polska dołącza do grona krajów, które mają deficyt zgodny z wytycznymi UE", a poza tym "musimy w mniejszym stopniu ograniczać wydatki publiczne w 2016 zgodnie z naszą własną regułą wydatkową". Szczurek zastrzegł, że nie ma to wpływu na perspektywę wejścia Polski do strefy euro. "Fakt ewentualnego wyjścia z procedury nadmiernego deficytu nie oznacza wcale, że Polska w jakikolwiek sposób przyspiesza swoją drogę do euro" - powiedział. Powtórzył, że dla Polski ta decyzja związana jest przede wszystkim z poprawą sytuacji w eurolandzie, który wciąż przeżywa problemy w związku z Grecją. "Tak długo, jak strefa euro nie będzie gotowa, tak długo, jak my sami nie będziemy w sposób trwały gotowi do funkcjonowania z korzyściami gospodarczymi w strefie euro, nie będziemy rozważali, czy podawali jakichkolwiek dat wejścia do strefy euro" - powiedział. źródło
Trzeba jednak zauważyć, że zaplecze polityczne ministra Szczurka ciągle nie przekracza kilku facetów z knajpy „Sowa i Przyjaciele”. Za to ci, którzy od lat funkcjonują w polityce i to na zaszczytnych pozycjach mówią tak:
Decyzje o przystąpieniu Polski do strefy euro nie powinna być w rękach księgowych. To decyzja polityczna. Wejście do strefy euro wzmocni nasze bezpieczeństwo. źródło
Komu więc mamy ufać? Czyje słowo na wadze politycznej decyzji będzie decydujące: księgowego czy raczej polityków pokroju Komorowskiego i Borusewicza? Pierwszy raz od wielu lat pojawiły się na horyzoncie przesłanki umożliwiające spełnienie kryteriów przyjęcia euro. W głównej mierze jest to skutek skoku na OFE i deflacji. Zasadne jest więc pytanie czy mamy dalej milczeć, czy jednak należy podjąć debatę. W mojej ocenie, już teraz, warto rozmawiać.